czerwca 13, 2020

czerwca 13, 2020

CONTROL Z jest jak 10 innych seriali, ale dobrze na tym wychodzi | Recenzja


Czasem włączamy Netflixa z odgórnie nałożonym sobie celem obejrzenia konkretnej produkcji. Innym razem zdajemy się na algorytmy i klikamy w pierwszy tytuł pojawiający się w "polecane dla ciebie". I właśnie w ten drugi sposób trafiłam na Control Z. Nie wiem, czemu nacisnęłam "play", bo nigdy nie sądziłam, że wciągnę się w hiszpańskojęzyczną teen dramę. Do tego taką, o której nie trąbią na prawo i lewo media czy blogerzy. I to jeszcze taką, w pierwszym odcinku której zauważyłam ewidentne inspiracje innymi popularnymi serialami. A tu proszę! Wróg binge-watchingu pochłonął Control Z w dwa dni, nie mogąc oderwać się od ekranu. I teraz Wam o tym opowie wskazując: obejrzyj, jeśli lubisz X i Y, bo twórcy ewidentnie ściągnęli ten fragment i to może Ci się spodobać.


Zerknij

Formularz kontaktowy

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *