czerwca 13, 2020

CONTROL Z jest jak 10 innych seriali, ale dobrze na tym wychodzi | Recenzja


Czasem włączamy Netflixa z odgórnie nałożonym sobie celem obejrzenia konkretnej produkcji. Innym razem zdajemy się na algorytmy i klikamy w pierwszy tytuł pojawiający się w "polecane dla ciebie". I właśnie w ten drugi sposób trafiłam na Control Z. Nie wiem, czemu nacisnęłam "play", bo nigdy nie sądziłam, że wciągnę się w hiszpańskojęzyczną teen dramę. Do tego taką, o której nie trąbią na prawo i lewo media czy blogerzy. I to jeszcze taką, w pierwszym odcinku której zauważyłam ewidentne inspiracje innymi popularnymi serialami. A tu proszę! Wróg binge-watchingu pochłonął Control Z w dwa dni, nie mogąc oderwać się od ekranu. I teraz Wam o tym opowie wskazując: obejrzyj, jeśli lubisz X i Y, bo twórcy ewidentnie ściągnęli ten fragment i to może Ci się spodobać.



Control Z to obyczajowa, choć nieco mroczna i kryminalna meksykańska teen drama z mnóstwem intryg, tajemnic i z potencjałem do psychologicznych analiz, do tego prezentująca wpływ social mediów na młodzież. Chociaż zaczyna się dość niewinnie, od typowej szkoły i standardowych dla nastolatków problemów związanych z kartkówkami, romansami i imprezami, z czasem akcja dąży ku bardziej gorzkim i poruszającym wątkom, płynnie zmieniając się w historię niezwykle angażującą i zachęcają do refleksji nad motywacjami poszczególnych postaci. Bowiem w szkole tej, jak w każdej innej, wszyscy mają jakieś sekrety. Gdy pewnego dnia pojawia się haker zdradzający w sieci tajemnice uczniów, zaczyna ich szantażować i napuszczać na siebie przyjaciół – nikt nie jest już pewny, komu może ufać. Brzmi znajomo? Jeżeli nie, to przyjrzyjmy się podobieństwom do innych produkcji.

CONTROL Z jest jak Pretty Little Liars, Plotkara, Riverdale i Szkoła dla elity

control z pll gossip girl elite riverdale

To chyba pierwsze i najbardziej oczywiste skojarzenie, jakie pojawia się u każdego, komu zarysuję fabułę tego serialu. W każdym z powyższych tytułów również otrzymaliśmy kolorowo zarysowaną szkolną hierarchię i utarczki między poszczególnymi jej poziomami; do tego zawsze jest w nich pewna ukryta tajemnica, fakty z przeszłości bohaterów, o których początkowo nie wiemy, a wokół których rodzi się pewna intryga i narasta dramatyzm. Dodatkowo w Control Z główny wątek opiera się na działalności wyjawiającego sekrety hakera, którego tożsamość obca jest zarówno widzom, jak i postaciom w serialu: a podobną rolę mieli przecież A. w PLL czy tytułowa Plotkara. Wszyscy oczekiwali na końcowe odcinki wyjawiające prawdziwą twarz Anonima. W Control Z co prawda nie trudno jest domyślić się, kto okaże się bezpruderyjnym hakerem, jednak motywacje tej postaci i przedstawione nam przez twórców retrospekcje okazują się być szalenie ciekawe.


CONTROL Z jest jak 13 powodów i Nerve

serial control z a film nerve i 13 powodów

W Control Z mamy możliwość zobaczenia, jak życiem współczesnej młodzieży rządzi technologia i social media, co podkreślono odpowiednią postprodukcją, zasypując ekran serduszkami i lajkami. Widzimy też, że w momentach wypadków czy łamanego prawa ludzie sięgają po telefon z opcją nagrywania, zamiast szukać pomocy, a niemal każdą chwilę uwieczniają na zdjęciach, nawet taką, która powinna pozostać tylko w ich pamięci. I to właśnie te zdjęcia, zachowane cyfrowo "tylko na chwilę" i teoretycznie "prywatne", zaczynają trafiać do sieci obnażając najskrytsze sekrety poszczególnych osób, a w efekcie doprowadzając do tragedii i zniszczenia psychiki i życia uczniów.
Jednocześnie haker wciąż wirtualnie kontaktuje się z kolejnymi ofiarami stawiając przed nimi ultimatum: upublicznisz sekret swojego najlepszego przyjaciela lub ja zdradzę Twój, zrobisz, co ci powiem, inaczej pożałujesz. Może to przypominać Nerve, w którym społeczność za pomocą aplikacji tworzyła dla użytkowników wyzwania, często kontrowersyjne lub niebezpieczne, gdzie stawka była tak wysoka, że użytkownicy przestawali samodzielnie myśleć, oddając się całkowicie kontroli internautów. W filmie tym również za pomocą montażu przedstawiano widzom wnętrze telefonu czy komputera, byśmy mogli ujrzeć wyświetlane na ekranach bohaterów komunikaty. 


CONTROL Z jest jak Sherlock

serial control z jak sherlock

Skoro jesteśmy już przy montażu warto wspomnieć, co pierwsze rzuciło mi się w oczy: i jest to oczywiście podobieństwo do Sherlocka Holmesa – ogólnie, do postaci wykreowanej przez Doyle'a, jednak z naciskiem na serial od BBC. Bowiem nasza główna bohaterka, młodziutka Sofia próbująca rozwikłać sprawę tajemniczego hakera, jest damską i nastoletnią wersją tego najsłynniejszego na świecie detektywa. Jest outsiderem i odludkiem, jednak nie w formie nieśmiałej, szarej myszki, a pewnej siebie i odważnej osoby, znającej swoją wartość, której nie zależy na przynależności do grupy "tych popularnych". Potrafi przygadać, skrywa kilka tajemnic i jest piekielnie inteligentna (chociaż nie do przesady, bo wtedy szybciej odkryłaby tożsamość anonima). Podobieństwo do Sherlocka kryje się również w montażu: umiejętności dziewczyny i jej zamiłowanie do obserwacji podkreślono szybkimi zbliżeniami na drobne elementy – garderobę jakiejś postaci, guziki, włosy, sierść kota na rękawie – co pozwala jej dokonać szybkiej analizy i oczyścić kogoś z zarzutów. Ostatnio coraz częściej zauważam podobny sposób przedstawiania funkcjonowania szarych komórek bohaterów filmów.


CONTROL Z jest jak Twisted, Sposób na morderstwo i Scream

serial control z jak twisted how to get away with murder scream

Control Z, Twisted, How To Get Away With Murder czy Scream to produkcje, które charakteryzuje bardzo podobny klimatyczny vibe. Przez cały sezon twórcy starają się wywołać u widza niepewność i dreszczyk emocji i sprawić, byśmy zaczęli zastanawiać się, kto tak naprawdę jest tym złym, bo przecież nikt nie zamierza powiedzieć nam tego wprost. Czujemy, że coś się za chwile stanie, ale nie do końca wiemy, co, kiedy i komu. Każdy odcinek podsuwa kolejne tropy, nowych podejrzanych, a retrospekcje rzucają więcej światła na całą sytuację, chociaż nigdy nie oświetlają jej w pełni. Ten serial to duża dawka intryg, romansów, zdrad, prześladowań, przemocy, alkoholu i narkotyków. I wiele emocji, bo z pewnością nieraz poczujecie adrenalinę i gdy w jednym momencie będziecie komuś kibicować, to za chwilę zapewne nabierzecie ochoty, by go udusić. Wiele charakterów, wiele historii, wiele motywów i wiele niewiadomych.

CONTROL Z jest jak You i musical Heathers

serial control z a you heathers

W tym punkcie nie będę wdawać się w szczegóły, ponieważ nie chcę nic spoilerować: jednak tak, podobieństwo do serialu Ty jest dość spore ze względu na jedną z postaci, której działania nie są zbyt pozytywne, jednak ona sama ma wrażenie, że robi to dla dobra innych, z miłości, by ukarać tych, którzy wyrządzili komuś krzywdę i by obiekt jej westchnień był bezpieczny. Jak się okaże, z lekka podchodzi to pod stalking, problemy na tle psychicznym i przywodzi na myśl JD z musicalu Heathers. I nie dziwcie się, jeśli to właśnie ten bohater stanie się Waszym ulubionym – "ci źli" w popkulturze są zawsze najciekawsi, bo najlepiej wykreowani ;)

Jak widzicie Control Z to tak naprawdę sprytne połączenie serialu dla młodzieży z thrillerem i z popularnymi motywami występującymi w wielu produkcjach. Jednak, z jakiegoś powodu, mega wciąga, angażuje, a po jego zakończeniu (aktualnie na Netflixie dostępnych jest 8 odcinków pierwszego sezonu) ma się ochotę włączyć całość raz jeszcze sprawdzając, czy wszystko się zgadza i dlaczego nie wytropiliśmy zbira wcześniej. Oczywiście wyczekuję drugiego sezonu, choć nie z tak wielkim entuzjazmem. Co prawda nie wszystkie karty zostały odkryte i sporo wątków należy wyjaśnić, jednak znamy już rozwiązanie tej najważniejszej tajemnicy, czyli tożsamość hakera. Kolejne odcinki mogą więc nie wywoływać aż tylu emocji.

Znasz Control Z? Podobało Ci się? Dostrzegasz podobieństwa do innych filmów lub seriali? Koniecznie podziel się wrażeniami w komentarzu!


Zerknij

Formularz kontaktowy

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *